Projekt muzyczny [audio:spa]
Gabriela Cholewińska

W czasach ciągłego przebodźcowania informacjami napływająymi z każdej strony wielu ludzi, nieważne w jakim wieku, często fantazjują o ucieczce, relaksie, odcięciu się od zgiełku życia codziennego. Na przeciw tej idei wychodzi dwóch twórców polskiej alternatywy - mateostereo oraz dub.le music - podając nam redefinicję odpoczynku, czyli słuchowisko [audio:spa]. Zero rejestracji, zero pakowania walizek, zero urlopów, [audio:spa] jest relaksem na wyciągnięcie ręki (i pary słuchawek). Relaksacyjne dźwięki, narracyjne głosy oraz muzyczne motywy, to wszystko pozwala nam oderwać się od komputera i w środku miasta poczuć się jak w najlepszym uzdrowisku w Polsce.

SPA w słuchawkach

W sanatoryjnych turnusach szukamy przede wszystkim odosobnienia, spokojnej, nieprzytłaczającej rutyny dnia. Marzy nam się chodzenie w szlafrokach, oddychanie świeżym powietrzem, oddanie się naturze i rytmowi dnia, który stał się towarem luksusowym w erze wyścigu szczurów.

Słuchowisko działa tu jak zabieg terapeutyczny. Struktura odcinków przypomina turnus - ma swój rytm, wprowadzenie, kulminację i wyciszenie.

Głos pełni funkcję przewodnika, niemal jak uzdrowiskowy lekarz prowadzący. powtarzalność motywów buduje poczucie bezpieczeństwa, kluczowe dla realnego odprężenia. W efekcie odbiorca doświadcza czegoś więcej niż rozrywki, a mianowicie kontrolowanego spowolnienia.

Motyw SPA jako narracyjna obietnica

SPA przestało mieć znaczenie tylko relaksacyjne, jest ono swoistą estetyką, komunikatem. Miękkie światło, naturalne tekstury, cisza, biel, połączenie z naturą. [audio:spa] wykorzystuje ten motyw jako opowieści o uldze. Dźwięk staje się dla nas zamiennikiem masażu, kąpieli w uzdrowiskowej wodzie. Koi, otula, spowalnia tętno, daje przestrzeń do wyciszenia i relaksu.

Wellness nie znaczy już czegoś luksusowego, nieosiągalnego - chłopaki pokazują, że nie powinniśmy walczyć o relaks, tylko ma on być dla każdego w każdym momencie.

Instagram jako archiwum uzdrowiska

Nie da się nie wspomnieć o genialnej promocji towarzyszącej projektowi. Wcześniej wspomniana estetyka jest wykorzystana przez twórców również w zdjęciach, filmach oraz visualiserach powstałych, by jeszcze dogłębniej wprowadzić nas w strefę relaksu.

Dodatkowo Instagram [audio:spa] prowadzony jest w niecodzienny sposób - jako profil fikcyjnej instytucji. Media nie służą tylko do mówienia o projekcie, one pozwalają nam poczuć się jego częścią.

Autorzy prowadzą chociażby dokumentację turnusu, powiadamiają o nowych zabiegach i zaleceniach, a nawet prowadzą program Pracownika Miesiąca (zgadnijcie komu zazwyczaj przypada ten tytuł). Działanie to powoduje, że w naszej wyobraźni [audio:spa] staje się realną częścią naszego życia, miejscem bliskim naszemu sercu, do którego możemy uciec w każdej wolnej chwili. Odsłuch jest doświadczeniem, rezerwujemy na niego czas, chcemy poświęcić się zalecanemu relaksowi.

Ulga jako produkt kulturowy

Ważnym, i myślę, że najważniejszym, aspektem projektu jest to, że odpowiada na realną potrzebę społeczną. Dziś wyjazd do sanatorium bywa luksusem czasowym i finansowym.Tymczasem słuchowisko jest dostępne natychmiast, nie wymaga logistyki i pozwala na mikrodawki odpoczynku.

Wystarczy 20 minut - a chyba tyle jesteśmy w stanie poświęcić w trakcie dnia na chwilę odpoczynku. Trzeba pamiętać, że projektu najlepiej słucha się, gdy poświęcimy mu 100 % naszej uwagi i skupienia, wtedy turnus przynosi najlepsze efekty.

ASPA nowym NFZ?

Oczywiście słuchowisko nie zastąpi nam sanatorium w sensie medycznym, nie poprawi wyników badań ani nie zostanie zrefundowany przez państwo. Ale może spełnić jedną z najważniejszych funkcji uzdrowiska - da psychologiczną zgodę na odpoczynek. Resort to miejsce, w którym spowolnienie trybu życia jest wręcz wskazane, a [audio:spa] tworzy taką przestrzeń w dźwięku. A jeśli współczesne zmęczenie jest przede wszystkim poznawcze i emocjonalne, to właśnie tam potrzebujemy terapii.

Co dalej?

Chociaż w momencie pisania artykułu mamy dostęp do jednego 19-minutowego słuchowiska, to z Instagrama “sanatorium” wiemy, że Pracownicy Miesiąca” nie zwalniają tempa i szykują dla nas kolejne turnusy relaksacyjne wypełnione dźwiękiem, naturą i nutą zabawy (bo w którym sanatorium nie ma czasu na “fajfy"?). Z niecierpliwością i zmęczeniem wyczekujemy kolejnych zaleceń specjalistów od relaksu.

Bibliografia: