Wstep
Temat aborcji nieustannie przewija się w polskich mediach od lat 90., kiedy wprowadzono ustawę o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, często nazywaną kompromisem aborcyjnym. Ustawa z 1993 roku dopuszczała legalne terminowanie ciąży tylko w trzech przypadkach – w razie zagrożenia życia kobiety, wad genetycznych płodu i podczas poczęcia w wyniku czynu zabronionego. Na tle innych państw europejskich obowiązujące w Polsce prawo wypadało dosyć surowo. A jak jest teraz?
Czarne Protesty
Współczesnej historii aborcji w Polsce nie da się opowiedzieć bez wspomnienia o Czarnych Protestach. Były to wydarzenia – manifestacje, wiece i inne – przeciwstawiające się obywatelskiemu projektowi, zaproponowanym przez komitet Stop Aborcji z instytutu chrześcijańskiej organizacji prawniczej. Komitet zdobył prawie pół miliona podpisów pod propozycją zmiany ustawy. Organizacja walczyła o kompletny zakaz przerywania ciąży, odpowiedzialność karną dla każdego, kto powoduje śmierć dziecka poczętego oraz o karanie kobiet, które poddały się zabiegowi. W związku z tym, że każdy poprawnie złożony wniosek projektu obywatelskiego musi zostać rozpatrzony w sejmie, to i niestety również ta drakońska propozycja dostała się na ulicę Wiejską. Obywatele w obawie przed wprowadzeniem przez parlamentarzystów nowej ustawy wyszli na demonstracje we wszystkich województwach. Kulminacyjnym momentem mobilizacji był Czarny Poniedziałek, który miał miejsce 3 października 2016 roku, kiedy w ponad 140 miastach w całym kraju na ulice wyszły dziesiątki tysięcy osób. Szacuje się, że w protestach wzięło udział od 90 do ponad 100 tysięcy uczestników, głównie kobiet, ale także mężczyzn solidaryzujących się z postulatami sprzeciwiającymi się propozycji Stop Aborcji. Manifestacje miały charakter oddolny i były organizowane przede wszystkim za pośrednictwem mediów społecznościowych, co pokazało zmieniające się formy aktywizmu obywatelskiego. Wydarzenia te spotkały się z szerokim zainteresowaniem mediów, które na bieżąco relacjonowały przebieg protestów. Media liberalne akcentowały skalę mobilizacji i obywatelski sprzeciw wobec zaostrzenia prawa aborcyjnego. Z kolei w narracji mediów prawicowych protesty często przedstawiano jako inspirowane politycznie i sprzeczne z tradycyjnym porządkiem społecznym. Przykładem takiej narracji była wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który mówił o “narzucaniu kultury, która rozbija tradycyjne instytucje społeczne, z rodziną na czele”1. Tak jakby dostęp do legalnej aborcji był katalizatorem rozpadów rodzin, a nie prawem człowieka. Ostatecznie jednak skala społecznego sprzeciwu doprowadziła do odrzucenia projektu ustawy przez Sejm, co uznano za sukces mobilizacji obywatelskiej. Triumf po sukcesie jednak nie trwał długo.
Zmiana ustawy w 2020
22 października 2020 roku to pamiętna data dla wielu kobiet. To dzień, kiedy Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż istnieje niezgodność przesłanki embriopatologicznej przerwania ciąży z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Trybunał uznał, że legalizacja zabiegu przerwania ciąży nie znajduje konstytucyjnego uzasadnienia, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Orzeczenie zaczęły komentować organizacje praw człowieka, które zwracały uwagę na pozbawienie kobiet ochrony zdrowia. Ogłoszenie wyroku Trybunału wywołało natychmiastową i masową reakcję społeczną, szczególnie wśród kobiet. W wielu miastach Polski rozpoczęły się protesty, które szybko przerodziły się w największą falę demonstracji od 1989 roku. Na ulice wychodziły setki tysięcy osób, mimo trwającej wówczas pandemii COVID-19 i obowiązujących ograniczeń sanitarnych. Protesty miały charakter spontaniczny oraz oddolny. Media liberalne i zagraniczne relacjonowały wydarzenia jako kryzys praw człowieka oraz symbol głębokiego konfliktu społecznego w Polsce. Z kolei prawicowe media prorządowe podkreślały konstytucyjny charakter wyroku oraz konieczność ochrony życia. W debacie publicznej pojawiły się również głosy krytykujące sposób wprowadzenia zmian, wskazujące na brak konsultacji społecznych. Część środowisk lekarskich zwracała uwagę na konsekwencje wyroku dla zdrowia psychicznego i fizycznego kobiet. Organizacje kobiece oraz prawnicze alarmowały o wzroście liczby aborcji wykonywanych za granicą lub w podziemiu aborcyjnym. Protesty spotkały się także z ostrą reakcją władz, w tym interwencjami policji i postępowaniami wobec uczestników demonstracji. Wydarzenia z 2020 roku doprowadziły do dalszej polaryzacji społeczeństwa i utrwaliły temat aborcji jako jeden z kluczowych punktów sporu politycznego. Zmiana ustawy stała się również impulsem do długofalowej mobilizacji ruchów obywatelskich walczących o liberalizację prawa.
Co dalej?
Po wejściu w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w 2021 roku sytuacja prawna kobiet w Polsce uległa dalszemu zaostrzeniu. Przerwanie ciąży stało się w praktyce możliwe jedynie w przypadkach zagrożenia życia lub zdrowia kobiety oraz gdy ciąża była wynikiem czynu zabronionego. W kolejnych latach coraz częściej pojawiały się doniesienia o tak zwanym efekcie mrożącym w środowisku lekarskim. Lekarze, obawiając się odpowiedzialności karnej, odkładali decyzje o interwencji nawet w sytuacjach zagrożenia zdrowia pacjentek. Media wielokrotnie nagłaśniały przypadki kobiet, którym odmówiono terminowej pomocy medycznej. Najgłośniejszymi protestami były w imieniu Izy z Pszczyny zmarłej w 2021 roku w wyniku wstrząsu septycznego, Agnieszki z Częstochowy zmarłej w 2022 roku po długotrwałych komplikacjach ciążowych i Doroty z Nowego Targu zmarłej w 2023 roku, również w wyniku wstrząsu septycznego. Zdarzenia te wywoływały kolejne fale społecznego oburzenia i protestów, choć na mniejszą skalę niż w 2020 roku. W latach 2021–2026 temat aborcji pozostał jednym z głównych punktów debaty publicznej i kampanii wyborczych. Opozycja obiecywała Polkom i Polakom liberalizację wyroku Trybunału po objęciu władzy, co nie miało miejsca. Organizacje pozarządowe odnotowały wzrost liczby Polek korzystających z aborcji farmakologicznej poza systemem ochrony zdrowia. Równocześnie zwiększyła się skala wyjazdów za granicę w celu legalnego przerwania ciąży. Państwo nie wprowadziło rozwiązań systemowych, które realnie poprawiłyby dostęp do opieki reprodukcyjnej. Krytyce poddawano nie tylko treść orzeczenia, ale także niezależność samego Trybunału z powodu wątpliwości legalności powołania prezeski Trybunału, sędzi Julii Przyłębskiej. Polska była wielokrotnie wskazywana w raportach międzynarodowych jako przykład kraju ograniczającego prawa reprodukcyjne. W konsekwencji w kolejnych latach powstawały nowe inicjatywy pomocowe i sieci wsparcia dla kobiet w niechcianej ciąży. Wyróżnić tutaj można pierwszą przychodnię aborcyjną w Polsce, A Bo Tak, prowadzoną przez kobiety z Aborcyjnego Dream Teamu przy ulicy Wiejskiej 9 w Warszawie. Temat aborcji przestał być wyłącznie kwestią moralną, a coraz częściej był przedstawiany jako problem zdrowia publicznego. Wyrok z 2020 roku wpłynął również na decyzje prokreacyjne części społeczeństwa, co jest nieustannie wyśmiewane przez prawicowych polityków. W badaniach opinii publicznej coraz częściej pojawiały się obawy związane z bezpieczeństwem ciąży w Polsce. Te obawy są jak najbardziej słuszne, pokazują to historie Izy, Agnieszki czy Doroty. W następnym roku będą odbywać się wybory parlamentarne. Czy jest jakaś szansa na zmianę obecnej sytuacji? Patrząc na prawicową falę w Europie, teraźniejszość się nie zmieni, a prawdopodobnie tylko i wyłącznie pogorszy…
-
Cytat z artykułu Polskiej Agencji Prasowej autorstwa Anety Oksiuty, Ewy Bąkowskiej, Janusza Majewskiego i Marka Siudaja ↩︎